Czasami myślisz, że zmiana szamponu wyjdzie Ci na dobre. Włosy poznają coś nowego, może lepszego niż poprzedni specyfik, będą przez to ładniejsze i zdrowsze.
Niestety- w tym przypadku zmiana szamponu okazała się kompletną klapą.
Mam włosy z tendencją do przetłuszczania się, przez paskudną przypadłość zapalenia gruczołów...która jest nieuleczalna. W takim przypadku- powinnam odrzucić wszelkie szampony, które są nawilżające, a na skórę głowy stosować takie, które by mi trochę skórę wysuszały. Ja jednak namiętnie kupuję produkty nawilżające żeby uniknąć efektu siana. Logiki tutaj brakuje :D Ponieważ takie szampony powodują, że włosy przetłuszczają się jeszcze szybciej. Tak było w przypadku Gliss Kur gdzie już w połowie dnia włosy zaczęły wyglądać nieświeżo.
Jest jednak pewna różnica między owym szamponem, a innymi które do tej pory stosowałam i również były one nawilżające. Po poprzednikach nie zauważyłam, żeby niekorzystnie wpływały na nieświeży wygląd, niektóre wręcz powodowały, że włosy miałam całkiem czyste po całej nocy.
Takie obserwacje zmusiły mnie do tego, żeby wydać niekorzystną opinię Gliss Kur- oczywiście opinię subiektywną. Na moje włosy podziałał tak, a nie inaczej i stwierdziłam, że warto się tym z Wami podzielić.
Obecnie zakupiłam ponownie moją ukochaną odżywkę WAX. Mam nadzieję, że wzrost włosów ruszy z kopyta (w 1,5 miesiąca urosły tylko 2 cm...)
W grudniu K. skróciła mnie o 10 cm :D ból był wielki ale postanowiłam wyrównać włosy, które niegdyś były namiętnie cieniowane przez fryzjerkę. Trzymajcie kciuki żeby to jak najszybciej odzyskać ;)
M.
Nigdy nie miałam tego szamponu. Powiem Ci, że ostatnio wyjeżdżałam i kupiłam pierwszy lepszy szampon o nieznanej marce i nazwie za kilka złotych i robi z moimi włosami cuda :) Czasami po prostu musimy trafić na ten wyjątkowy produkt :)
OdpowiedzUsuńWiesz co, jak tylko będzie mi się chciało ruszyć do łazienki to napiszę Ci co to za szampon :D
OdpowiedzUsuń