Chyba każdy wie, że pełny piękny makijaż dodaje nam uroku ale też pozwala ukryć małe niedoskonałości. Jednak makijaż wygląda najlepiej na gładkiej cerze, pozbawionej nieproszonych gości.
Chciałabym Wam przedstawić coś, bez czego nie jestem dzisiaj w stanie funkcjonować. Pewnego dnia koleżanka poleciła mi abym kupiła sobie wodę termalną, konkretnie Uriage.
Po każdym myciu twarzy czy to rano, w ciągu dnia czy wieczorem spryskuję sobie twarz Uriage. Jest ona na tyle "wygodna", że nie trzeba jej wycierać tylko bardzo szybko się wchłania więc żadna kropla się nie marnuje :)
Cera po niej wygląda o wiele lepiej, zauważyłam, że pojawia mi się mniej wyprysków, a zaczerwienienia ładnie bledną.Czuje, że skóra naprawdę oddycha, jest odświeżona, a woda po wyschnięciu nie powoduje nieprzyjemnego ściągania.
Taka 150 ml butelka jest wydajna i kosztuje w aptece 17 zł.
Z ciekawości porównałam ją cenowo z innymi firmami i wyobraźcie sobie, że pani w aptece zaśpiewała mi cenę 50 zł za 150cio ml butelkę Vichy! Z racji tego, że Uriage była wtedy niedostępna, kupiłam ją dopiero w aptece niedaleko mojej pracy, tam jej zapasy są niewyczerpane ;) Nie wiem w sumie jak podziałałaby na mnie Vichy ale cóż...skoro ta dobrze działa to nie widzę sensu w przepłacaniu 33 zł!
Szczerze ją polecam i nie wyobrażam sobie bez niej codziennej pielęgnacji :)
Pozdrawiam Was, Madlen.
To mój ulubieniec od 1,5 roku, odkąd ją wypróbowałam już się z nią nie rozstaję :)
OdpowiedzUsuń